Wzrost w toku badań i małe podsumowanie

Niskie kobiety, „kieszonkowi” mężczyźni i niewysocy nastolatkowie coraz częściej zastanawiają się nad tym w jaki sposób jeszcze trochę urosnąć. Chcieliby wpłynąć na swój wzrost jakimś łatwym sposobem bez bolesnych operacji i szyn w nogach.

 

Poziom ogólnodostępnej informacji w temacie wpływu na wzrost jest niski. Zacznijmy od oficjalnego stanowiska medycyny, które mówi, że mężczyźni rosną maksymalnie do 25 roku życia (często krócej), a kobiety najwyżej do około 20 lat. Po tym czasie wzrost jest zatrzymany, nasady kości przekształcają się w twarde kości.

Całkiem odmienne, optymistyczne stanowisko mają twórcy poradników (głównie e-booków) na wzrost. Próbują oni przekonać wszystkich potencjalnych klientów do tego, że dzięki ćwiczeniom rozciągającym, głodówce, hipnozie etc., możliwe jest znaczne zwiększenie wzrostu u dorosłego człowieka.

Oba stanowiska mają tylko część racji. Efekty ćwiczeń i różnorodnych procedur zależą od wieku. Najwięcej urośnie nastolatek, ale nawet po uformowaniu się twardej kości, dorosły może wpłynąć na jej długość. Jednak wbrew opinii marketingowców, nie będzie to 10 centymetrów. Przeciętny Kowalski musiałby doświadczyć cudu.

Wygląda na to, że problem wysokości jest palący, bo na zachodzie funkcjonuje już słowo „heightism”, oznaczające uprzedzenia i dyskryminację z powodu wzrostu. Głównie niscy mają prawo czuć się przytłoczeni, rodzą się kompleksy i potrzeba, żeby za wszelką cenę siebie wydłużyć.

 

Postęp wiedzy na temat zwiększania wzrostu idzie do przodu. Rosyjscy naukowcy na czele z Alexandrem Teplyashinem (właściciel patentu z tym związanego), przekazali prasie informację, że wykorzystując komórki macierzyste, kości w badaniu na zwierzętach na nowo zaczęły rosnąć, więc możliwym jest wydłużenie kości długich u człowieka. Amerykański naukowiec Eben Alsberg z Case Western Reserve University pracuje nad metodami manipulacji komórkami macierzystymi w celu naprawy uszkodzonych tkanek i narządów. Okazuje się, że z ich udziałem tkanka chrzęstna może zmienić się w kość, ale i na odwrót! Jeśli wszystko dojdzie do skutku, będzie możliwa zmiana kości w chrząstkę nasadową i zmuszenie ciała dorosłej osoby do wzrostu. Bez potrzeby operacji, przecinania kości i zakładania metalowych szyn, jak do tej pory. Na dzień dzisiejszy badania nie dobiegły końca, a nawet jeśli, to nie ma gwarancji, że każdego będzie stać na medyczną nowinkę.

Już dziś dorośli mogą zwiększyć swój wzrost, korzystając z powszechnie dostępnych sposobów. Nie trzeba szukać daleko. Wystarczy wizyta u fizjoterapeuty i ćwiczenia na rozprostowanie kręgosłupa, by odzyskać 1-2 cm, stracone przez zgarbioną postawę ciała. Drugim przykładem są różnego rodzaju suplementy diety czy leki, dobrze udokumentowane o potwierdzonej badaniami skuteczności. Nie chodzi o tzw. „hgh-boosters”, bo samo zwiększenie hormonu wzrostu u dorosłych powoduje akromegalię. Zamiast oczekiwanego wzrostu, powiększa się nos, dłonie, stopy i inne części ciała – szkoda się oszpecać.

 

Dodatkowo istnieją metody eksperymentalne, które w badaniach wydłużyły kości udowe myszy. Na pierwszy rzut oka dość kontrowersyjne, ale w Stanach zyskują zwolenników twierdzących, że wydłużyli nogi (m.in. kości piszczelowe) o nawet 4 centymetry, wpłynęli też na kości przedramion i palce u rąk.

 

Niezmiennie uprzywilejowani w zwiększaniu wzrostu są dzieci, młodzież i dorośli u których chrząstka nasadowa jeszcze nie skostniała. W tym wieku ilość naturalnego hormonu wzrostu choć maleje z wiekiem, to wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Osoby młode mają największy potencjał, żeby jeszcze urosnąć. Każdego dnia niezbędna jest aktywność fizyczna, pobudzająca hormonu wzrostu i wzrost kości, a dodatkowo ćwiczenia rozciągające mięśnie. Nieodzowna jest też zbilansowana dieta zawierająca wszystkie potrzebne mikroelementy do tworzenia nowej tkanki kostnej. Pamiętajmy o odpowiednio dużej ilości białka i nieprzerwanym śnie w trakcie którego przysadka mózgowa wydziela najwięcej hormonu wzrostu. Jeśli jego ilość jest zbyt mała, można skorzystać ze sztucznego, ale pod nadzorem lekarza. W Polsce można dostać finansowanie z NFZ terapii hormonem wzrostu. Rodzice powinni najpierw udać się z dzieckiem na wizytę do pediatry lub endokrynologa, pediatry.

Każdy, kto ma kompleks na punkcie swojego wzrostu, po zakończeniu programu powinien zacząć wreszcie lubić swój wzrost. Jeśli szukamy zrozumienia i akceptacji ze strony innych ludzi, najpierw znajdźmy ją w sobie.

Tagged under:

2 Comments

  • Avatar

    waxman Odpowiedz

    „Dodatkowo istnieją metody eksperymentalne, które w badaniach wydłużyły kości udowe myszy. Na pierwszy rzut oka dość kontrowersyjne, ale w Stanach zyskują zwolenników twierdzących, że wydłużyli nogi (m.in. kości piszczelowe) o nawet 4 centymetry, wpłynęli też na kości przedramion i palce u rąk.”
    Bardzo bym prosił o podanie jakie to są metody? osobiście sporo czytałem an ten temat i znam wiele „eksperymentalnych” metod niechirurgicznego „wydłużania” kości u dorosłych, jak np zastosowanie przez tureckich naukowców 7-keto-diosgenin i 7-beta-diosgenin. Jednak raczej z powodu silnych skutków ubocznych i dość niejasnych wyników nigdy nie znajdą zastosowania w medycynie.

    • Alan Rybczyński

      Alan Rybczyński Odpowiedz

      Witam serdecznie. Proszę o kontakt mailowy, chętnie porozmawiam z Tobą na ten temat 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.